Fotograf i kamerzysta: jak mieć więcej klientów z Google i strony
Opublikowano 31 października 2026 · zaktualizowano 4 listopada 2026 · Oscar Rowe
Krótko: kto szuka kogoś do zdjęć albo filmu, często wpisuje w Google „fotograf ślubny”, „sesja rodzinna” albo „zdjęcia produktowe” i ogląda kilka portfolio po kolei. Sprawdza, czy podoba mu się Twój styl, ile mniej więcej to kosztuje i co jest w cenie, czy masz wolny termin, którego potrzebuje, kiedy dostanie zdjęcia i co piszą inni klienci. Jeśli musi przewijać jedną wielką galerię, a ceny nie ma nigdzie, często pisze do następnej osoby z listy. Dotyczy to fotografii ślubnej, rodzinnej, produktowej i firmowej oraz filmów ślubnych i firmowych. Poniżej: co klient sprawdza, portfolio według rodzaju sesji, zdjęcia, które szybko się ładują, ceny „od” z listą tego, co jest w cenie, formularz wolnej daty, oddanie zdjęć, wizytówka Google, zgody osób na zdjęciach, prawa do zdjęć, opinie, oferty za zgodą i czego nie robić.
Co klient sprawdza, zanim napisze
- Styl. Czy Twoje zdjęcia albo filmy wyglądają tak, jak chce mieć swoje: jasne czy ciemne, pozowane czy reporterskie, spokojne czy dynamiczne. Często to pierwsze, na co patrzy.
- Zdjęcia z jego rodzaju sesji. Para chce zobaczyć śluby, rodzic sesje rodzinne, sklep internetowy zdjęcia produktów. Piękne portrety nie przekonają firmy, która potrzebuje zdjęć butów na białym tle.
- Ile to mniej więcej kosztuje i co jest w cenie. Cena „od”, ile godzin albo minut, ile zdjęć po obróbce, czy film i jak długi, w jakim terminie oddajesz.
- Czy masz wolny jego termin. Przy ślubie to często pierwsze pytanie. Przy sesji rodzinnej: czy da się w weekend albo w plenerze o konkretnej porze.
- Jak dostanie zdjęcia. Galeria online, pliki do pobrania, wydruki czy album, i jak długo może je pobrać.
- Opinie. Czy ktoś pisze o tym, jak się czuł przed obiektywem, czy zdjęcia przyszły na czas i czy było tak, jak w umowie.
Każda odpowiedź, której nie ma w Google ani na stronie, to wiadomość z pytaniem, na którą odpisujesz między sesjami, albo klient, który wybiera kogoś innego. Dlatego najpierw strona z portfolio i cenami, a obok wizytówka Google.
Portfolio według rodzaju sesji, nie jedna wielka galeria
Jedna galeria z kilkuset zdjęciami ze wszystkiego utrudnia wybór. Klient nie wie, gdzie patrzeć, a na telefonie przewija bez końca. Lepiej podzielić portfolio tak, jak klienci szukają:
- Osobna podstrona dla każdego rodzaju sesji. Śluby, sesje rodzinne, zdjęcia produktowe, zdjęcia firmowe i portrety do pracy, filmy. Na każdej podstronie: zdjęcia, co jest w cenie, cena „od”, jak wygląda sesja i formularz.
- Wybór, nie wszystko. Kilkanaście albo kilkadziesiąt najlepszych zdjęć z danego rodzaju sesji mówi więcej niż kilkaset podobnych. Pokazuj tylko to, co chcesz robić częściej.
- Przy ślubach także jedna cała historia. Para chce zobaczyć nie tylko najlepsze kadry z wielu ślubów, ale też jak wygląda jeden cały dzień: przygotowania, ceremonia, przyjęcie, wieczór. Za zgodą pary, a gości i dzieci według zasad niżej.
- Przy filmach krótki zwiastun i jeden dłuższy film. Zwiastun pokazuje styl, a dłuższy film to, co klient naprawdę dostanie. Przy publikacji obowiązują te same zgody co przy zdjęciach. Do filmów używaj muzyki z licencją, która obejmuje publikację w internecie. Platforma może wyciszyć albo zablokować film ze znaną piosenką bez licencji.
- Przy zdjęciach dla firm przykłady według potrzeb. Zdjęcia produktów na białym tle, zdjęcia produktów w aranżacji, portrety zespołu, zdjęcia z wydarzenia firmowego. Firma od razu widzi, czy robisz to, czego potrzebuje.
- Krótki opis przy każdej sesji. Jedno, dwa zdania: jaki to rodzaj sesji, pora roku, plener czy studio. Bez nazwisk klientów i bez nazw miejsc, po których łatwo kogoś rozpoznać, chyba że klient się na to zgodził.
Co jeszcze powinna mieć strona, opisaliśmy w artykule Strona internetowa firmy: co musi mieć, żeby klienci wysyłali zapytania.
Zdjęcia, które szybko się ładują
Strona z portfolio to dużo zdjęć, a klient ogląda ją często na telefonie, czasem na słabym internecie. Jeśli portfolio długo się ładuje, część osób wychodzi, zanim cokolwiek zobaczy. Kilka zasad:
- Nie wgrywaj oryginałów. Plik prosto z aparatu albo pełna rozdzielczość z obróbki jest dużo większy, niż potrzeba do wyświetlenia na ekranie. Zmniejsz zdjęcia do rozmiaru, w jakim naprawdę się wyświetlają, i zapisz je z kompresją, na przykład w formacie WebP albo JPEG. Oryginały zostaw do galerii dla klienta.
- Zdjęcia niżej na stronie ładowane dopiero przy przewijaniu. Tak zwane leniwe ładowanie sprawia, że strona otwiera się szybko, a kolejne zdjęcia dochodzą, gdy klient do nich przewinie.
- Filmy osadzone z YouTube albo Vimeo, najlepiej w trybie, który nie wczytuje filmu, zanim klient go włączy, a nie wgrane jako duży plik na stronę.
- Krótki opis każdego zdjęcia w kodzie strony, tak zwany tekst alternatywny, na przykład „para tańczy pierwszy taniec na sali z drewnianym sufitem”. Pomaga osobom, które korzystają z czytnika ekranu.
- Sprawdź na telefonie. Otwórz swoją stronę na telefonie na internecie komórkowym, nie na Wi-Fi w domu. Tak ogląda ją część klientów.
Ceny „od” z listą tego, co jest w cenie
Część osób w branży nie pokazuje cen, bo „każda sesja jest inna”. Klient i tak chce wiedzieć, czy to jego budżet, zanim napisze. Cena „od” przy każdym rodzaju sesji, z listą tego, co jest w cenie, odpowiada na to pytanie i odsiewa zapytania, które i tak by się nie skończyły umową.
Przykład cennika wymyślonej osoby, która robi zdjęcia i filmy (zakres i kwoty w nawiasach wpisujesz swoje):
| Rodzaj sesji | Co jest w cenie | Cena |
|---|---|---|
| Reportaż ślubny | w cenie: [liczba] godzin zdjęć, od [przygotowań] do [pierwszego tańca], [liczba] zdjęć po obróbce, galeria online na [liczba] miesięcy, oddanie do [liczba] tygodni od ślubu | cena: od [kwota] zł |
| Sesja rodzinna w plenerze | w cenie: do [liczba] minut zdjęć, [liczba] zdjęć po obróbce, galeria online, oddanie do [liczba] dni | cena: od [kwota] zł |
| Zdjęcia produktowe na białym tle | w cenie: [liczba] ujęć na produkt, obróbka, pliki gotowe do sklepu internetowego, oddanie do [liczba] dni roboczych | cena: od [kwota] zł za produkt, przy [liczba] produktach i więcej |
| Portrety firmowe | w cenie: zdjęcia w biurze klienta, do [liczba] osób, [liczba] zdjęć po obróbce na osobę, oddanie do [liczba] dni roboczych | cena: od [kwota] zł |
| Film ślubny | w cenie: [liczba] godzin nagrania, film około [liczba] minut i zwiastun do [liczba] minut, oddanie do [liczba] tygodni od ślubu | cena: od [kwota] zł |
| Dodatki | do wyboru: dodatkowa godzina, druga osoba fotografująca, album, wydruki, dojazd powyżej [liczba] km | cena: od [kwota] zł |
Pod tabelą w tym przykładzie: „Dojazd do [liczba] km od [miejscowość] jest w cenie. Dokładną cenę podajemy po poznaniu daty, miejsca i godzin”. Cena „od” musi być ceną, za którą naprawdę da się zamówić daną sesję. Jak napisać ją uczciwie i co zrobić z obawą, że zobaczy ją konkurencja, opisaliśmy w artykule Ceny na stronie firmy usługowej: pokazywać je czy nie?
Cennik pokaż jako tekst na stronie, nie jako obrazek ani plik PDF do pobrania. Na telefonie obrazek trzeba powiększać, a po każdej zmianie cen robić nowy. Tekst na obrazku trudniej też odczytać osobom, które korzystają z czytnika ekranu.
Napisz też, czego nie ma w cenie
Jedno zdanie o tym, czego nie robisz albo za co dopłaca się osobno, oszczędza dyskusji po sesji. Na przykład:
- pliki bez obróbki, jeśli ich nie oddajesz,
- album i wydruki, jeśli są dodatkiem,
- dodatkowe zdjęcia po obróbce ponad liczbę z pakietu,
- nocleg, jeśli ślub jest daleko od Twojej bazy i kończy się późno w nocy,
- bilety wstępu albo opłaty za sesję w miejscach, które je pobierają.
Formularz wolnej daty
Przy ślubach i wydarzeniach pierwsze pytanie brzmi „czy masz wolny [data]?”. Formularz niech pyta tylko o to, czego potrzebujesz do odpowiedzi i wyceny:
- rodzaj sesji (lista rodzajów plus „inne”),
- data i czy jest już pewna,
- miejscowość, a przy ślubie miejsce ceremonii i przyjęcia,
- w jakich godzinach mniej więcej klient potrzebuje zdjęć albo nagrania,
- zdjęcia, film czy jedno i drugie,
- przy zdjęciach dla firm: ile produktów albo osób i do czego mają być zdjęcia,
- kontakt,
- jedno pole nieobowiązkowe: „co jest dla Was ważne”.
Zaraz po wysłaniu klient powinien zobaczyć potwierdzenie, że zapytanie dotarło, i kiedy mniej więcej odpowiesz. Jeśli masz kalendarz zajętych dat, odpowiedź na wolny albo zajęty termin może wyjść automatycznie, a datę blokujesz dopiero Ty, na przykład po podpisaniu umowy. Jak to ustawić, opisaliśmy w artykule System zapytań dla firmy: jak szybko odpowiadać i nie tracić klientów.
- Szybka odpowiedź, nawet krótka. Para często pisze do kilku osób naraz i wybiera tę, która odpisze pierwsza z konkretem. Przykład:
Dzień dobry, dziękujemy za wiadomość i gratulujemy. [Data] jest u nas na dziś wolna. Reportaż ślubny kosztuje od [kwota] zł: w cenie [liczba] godzin zdjęć, [liczba] zdjęć po obróbce i galeria online, a zdjęcia oddajemy do [liczba] tygodni. Żeby podać dokładną cenę, prosimy o kilka informacji: gdzie jest ceremonia i przyjęcie, od której godziny mamy być i czy interesuje Was też film. Datę rezerwujemy po podpisaniu umowy. [nazwa firmy]
- Zajęta data: powiedz od razu. Krótko i grzecznie, bez odpisywania po tygodniu. Jeśli robisz też inne rodzaje sesji, możesz zaproponować na przykład sesję w innym terminie.
- Potwierdzenie na piśmie. Data, godziny, miejsce, zakres, cena i termin oddania zdjęć, choćby e-mailem. Wtedy po sesji nie ma sporu o to, co było w cenie.
Gotowe teksty na wolny i zajęty termin oraz „ile kosztuje?” znajdziesz w artykule Jak odpisać na zapytanie klienta: wzory odpowiedzi do skopiowania.
Jak oddajesz zdjęcia i filmy
Klient chce wiedzieć z góry, co dostanie i kiedy. Napisz to na stronie przy każdym rodzaju sesji i powtórz w umowie:
- Termin oddania. Do ilu dni albo tygodni od sesji. Podaj termin, którego dotrzymasz także w najbardziej zapracowanym miesiącu, a nie najkrótszy możliwy.
- Forma. Galeria online z linkiem, pliki do pobrania, a może też pendrive, wydruki albo album. Jeśli oddajesz zdjęcia w dwóch wersjach, do druku i do internetu, napisz to.
- Jak długo galeria jest dostępna. Na przykład [liczba] miesięcy. Poproś klienta, żeby pobrał pliki i zrobił kopię, bo po tym czasie galeria znika.
- Galeria nie dla wszystkich. Link do galerii wysyłaj tylko klientowi, a galerie z dziećmi i z prywatnych uroczystości zabezpieczaj hasłem.
- Jak długo przechowujesz pliki. Zdjęcia, na których da się rozpoznać ludzi, to dane osobowe. Nie trzymaj ich dłużej, niż potrzebujesz, i napisz klientowi, jak długo je przechowujesz.
- Kilka zdjęć wcześniej, jeśli tak robisz. Na przykład kilka zdjęć w ciągu kilku dni po ślubie, a całość w terminie z umowy.
Wizytówka Google fotografii i filmu
Profil firmy w Google jest bezpłatny. Jak go ustawić, zależy od tego, czy klienci przychodzą do Ciebie:
- Jeździsz do klientów i nie masz studia? Śluby, plenery, sesje w domu klienta, zdjęcia w biurach. W wizytówce ustawiasz obszar działania, a adres ukrywasz. Jeśli prowadzisz firmę z domu i klienci tam nie przychodzą, adres ma być ukryty. Google może poprosić o adres przy weryfikacji, ale nie pokazuje go publicznie. Szczegóły, w tym weryfikację, opisaliśmy w artykule Wizytówka Google dla firmy bez lokalu: jak ją założyć, ukryć adres i zdobyć opinie.
- Masz studio, do którego przychodzą klienci? Wtedy pokazujesz adres studia. Pokazuj go tylko wtedy, gdy pod tym adresem naprawdę obsługujesz klientów, jest tam stałe oznakowanie, na przykład tabliczka z nazwą, i podajesz w profilu godziny, w których ktoś tam jest. Jeśli oprócz tego jeździsz na sesje, możesz dodatkowo ustawić obszar działania. Pinezkę przy wejściu, opis, duplikaty i weryfikację krok po kroku opisaliśmy w artykule Wizytówka Google dla lokalu: jak ustawić adres, godziny, zdjęcia i opis.
- Wynajmujesz cudze studio na godziny? Nie zakładaj wizytówki pod jego adresem. To miejsce nie jest Twoje i nie możesz go reprezentować. Ustaw obszar działania i ukryty adres.
- Pracujesz tylko online? Na przykład sam retusz albo montaż materiałów, które klienci przysyłają przez internet. Wtedy wizytówki nie dostaniesz, bo Google wymaga osobistego kontaktu z klientami.
Co ustawić w każdym przypadku:
- Kategoria główna wybrana z listy Google. Wpisz w polu kategorii słowa takie jak „fotograf”, „fotografia”, „studio” albo „wideo” i wybierz z listy Google tę, która opisuje to, co robisz przede wszystkim. Nie wpisuj nazw z pamięci: Google podpowiada tylko kategorie, które ma na liście, i czasem zmienia ich polskie nazwy. Jeśli robisz głównie śluby, a na liście jest kategoria związana z fotografią ślubną, wybierz ją jako główną. Jeśli nagrywasz też filmy, a na liście jest pasująca kategoria, możesz dodać ją jako dodatkową. Nie dodawaj kategorii dla każdego rodzaju sesji: pojedyncze sesje wpisz w sekcji usług.
- Usługi. W sekcji usług, jeśli Twój profil ją ma, wpisz rodzaje sesji słowami klienta: reportaż ślubny, sesja rodzinna, sesja ciążowa, zdjęcia produktowe, portrety firmowe, film ślubny. Cenę „od” dodaj w polu ceny, nie w nazwie usługi, i tylko tam, gdzie jest prawdziwa.
- Godziny tylko wtedy, gdy są stałe. Według zasad Google firmy, które przyjmują tylko po umówieniu albo pracują w zmiennych godzinach, nie powinny podawać godzin otwarcia. Bez studia godzin w profilu nie wpisuj, a godziny kontaktu napisz na stronie. Ze studiem wpisz godziny, w których ktoś tam naprawdę jest dla klientów. Jeśli przed świętami przez kilka tygodni pracujesz w studiu dłużej, zmień na ten czas godziny stałe i zapisz sobie, kiedy je przywrócić. Godziny specjalne ustaw na pojedyncze dni: święta albo jedną dodatkową niedzielę z krótkimi sesjami świątecznymi.
- Zdjęcia z Twojej pracy. Najlepsze zdjęcia z każdego rodzaju sesji, Twoje studio, jeśli je masz, i Ty przy pracy, żeby klient wiedział, kto przyjdzie. Osoby na zdjęciach tylko za ich zgodą, a dzieci tylko tak, żeby nie dało się ich rozpoznać. Bez zdjęć ze stocków i bez obrazów z AI.
- Nazwa bez słów kluczowych. Taka, jakiej używasz na co dzień i w dokumentach, na przykład [imię i nazwisko] Fotografia. Dopiski w rodzaju „[nazwa] – fotograf ślubny, sesje, tanio, [miasto]” łamią zasady Google.
Zgoda osób na zdjęciach w portfolio
Zdjęcia z sesji to Twoja praca, ale są na nich ludzie. Rozpowszechnianie czyjegoś wizerunku co do zasady wymaga zgody tej osoby. Dlatego to, że klient zamówił sesję, nie znaczy, że możesz pokazać jego zdjęcia na stronie, w Google i w social mediach. Kilka zasad:
- Osobna, dobrowolna zgoda na portfolio. W umowie albo w zamówieniu osobne pole, domyślnie niezaznaczone. Klient może się nie zgodzić i dostać sesję na tych samych warunkach. Zapytaj wcześniej, nie po publikacji.
- Zgoda tylko na część zdjęć, jeśli klient tak woli. Na przykład bez twarzy, tylko detale, tylko na stronie, bez social mediów. Zapisz, na co się zgodził.
- Zgoda pary dotyczy pary. Zapytaj obie osoby, także tę, która nie podpisuje umowy. Gości weselnych pokazuj w portfolio tak, żeby nie dało się ich rozpoznać, albo za ich zgodą. Przy sesji rodzinnej zapytaj każdą dorosłą osobę, którą widać na zdjęciach.
- Dzieci tylko tak, żeby nie dało się ich rozpoznać. Od tyłu, z daleka, dłonie, stopy, sylwetka pod światło. I nawet wtedy zapytaj wcześniej o zgodę rodzica albo opiekuna. Pełne zdjęcia z dziećmi trafiają tylko do rodziny, w galerii z hasłem.
- Zdjęcia firmowe: zgoda firmy to nie zgoda pracowników. Jeśli chcesz pokazać w portfolio portrety zespołu, zapytaj także osoby, które na nich widać.
- Zgodę można wycofać. Jeśli klient zmieni zdanie, usuń zdjęcia z nim z portfolio i nie publikuj nowych.
Przykład zapisu w umowie albo w zamówieniu (osobne pola do zaznaczenia, dla każdej osoby z sesji):
Zgadzam się na pokazanie przez [nazwa firmy] wybranych zdjęć i fragmentów filmu z moim wizerunkiem z sesji w portfolio:
☐ na stronie
☐ w wizytówce Google
☐ w social mediach
Zgodę mogę wycofać w każdej chwili, pisząc na [e-mail lub numer telefonu]; wtedy materiały ze mną zostaną usunięte. Brak zgody nie zmienia warunków umowy.
Więcej o zgodach na zdjęcia i nagrania pisaliśmy w artykule Social media dla firmy usługowej: co publikować, jak często i z jakimi zgodami.
Prawa do zdjęć i licencja: ustal w umowie
Klient często pyta, co może zrobić ze zdjęciami: wydrukować, wstawić do social mediów, użyć w reklamie. Przy zdjęciach dla firm to jedno z najważniejszych pytań. Zamiast zostawiać to do rozmowy po sesji, ustal w umowie:
- Do czego klient może używać zdjęć i filmów. Do celów prywatnych, na stronie firmy, w sklepie internetowym, w reklamach, na billboardzie, na opakowaniach.
- Na jak długo i gdzie. Bez ograniczeń czy na określony czas, w Polsce czy wszędzie.
- Czy klient może zmieniać zdjęcia, na przykład kadrować je, nakładać filtry albo napisy.
- Czy Ty możesz pokazać zdjęcia w portfolio, zwłaszcza zdjęcia produktów przed ich premierą.
- Czy cena obejmuje te prawa, czy szersze użycie, na przykład w kampanii reklamowej, kosztuje osobno.
Jak to zapisać, żeby było ważne i jasne, to sprawa dla prawnika. Pokaż mu umowę, zanim zaczniesz jej używać. W tej samej umowie ustal też zakres, termin oddania, zadatek albo zaliczkę za rezerwację daty, odwołanie sesji i to, co się dzieje, gdy zachorujesz. O tych częściach umowy pisaliśmy w artykule Umowa z klientem na usługę: co powinna zawierać.
Opinie: proś każdego klienta po oddaniu zdjęć
Klient wybiera kogoś, komu powierzy jeden ważny dzień albo wizerunek swojej firmy, więc uważnie czyta, co piszą inni. Dobry moment na prośbę to nie koniec sesji, tylko kilka dni po oddaniu zdjęć, kiedy klient je obejrzał.
- Link do opinii na stronie galerii, którą dostaje każdy klient, a przy wydrukach także kartka z kodem QR. Widzi go każdy, więc nikogo nie wybierasz.
- Proś każdego tak samo, nie tylko tych, o których wiesz, że byli zadowoleni. Wybieranie, kto dostaje prośbę, jest wbrew zasadom Google.
- Bez nagród. Żadnych dodatkowych zdjęć po obróbce, rabatu na kolejną sesję ani darmowych wydruków za opinię. Tego zabraniają zasady Google.
- Wiadomość z prośbą o opinię tylko za zgodą. Prośba SMS-em albo e-mailem może zostać uznana za marketing bezpośredni, a na taki marketing potrzebna jest wcześniejsza zgoda klienta. Zapytaj o nią w umowie albo w formularzu, w osobnym, dobrowolnym polu.
- Odpowiadaj na opinie, także na krytyczne: krótko, spokojnie, bez szczegółów z uroczystości, sesji czy życia rodzinnego klienta, których sam nie opisał.
Dlaczego warto prosić wszystkich i jak to robić na co dzień, wyjaśniamy w artykule Jak firma usługowa może zdobyć więcej opinii w Google?, a gotowe wiadomości, tekst na kartkę z kodem QR i wzór zgody w artykule Prośba o opinię w Google: gotowe wzory wiadomości, zgoda i zasady. Sam kod QR do druku zrobisz za darmo w naszym generatorze kodu QR do opinii Google.
Sesje rocznicowe i świąteczne: oferty tylko za zgodą
Para, której robisz zdjęcia ślubne, za rok może chcieć sesję rocznicową, a rodzina po letniej sesji może chcieć zdjęcia przed świętami. Ale wiadomość „minął rok od Waszego ślubu, może sesja rocznicowa?” albo „mamy wolne terminy na sesje świąteczne”, wysłana z Twojej inicjatywy, może zostać uznana za marketing bezpośredni. Na taki marketing SMS-em albo e-mailem Prawo komunikacji elektronicznej (art. 398) wymaga wcześniejszej zgody odbiorcy. Nie zakładaj, że skoro to „tylko przypomnienie o rocznicy”, zgoda nie jest potrzebna.
- Numer z umowy to nie zgoda. To, że masz telefon albo e-mail klienta z zamówienia sesji, nie oznacza, że możesz wysyłać mu oferty kolejnych sesji.
- Zapytaj o zgodę osobno. W umowie albo w formularzu, w osobnym polu, domyślnie niezaznaczonym, osobno dla e-maila i SMS-a. Przykład treści:
Zgadzam się na otrzymywanie od [nazwa firmy] informacji o wolnych terminach i ofertach sesji, na przykład sesji rocznicowych albo świątecznych:
☐ e-mailem
☐ SMS-em
Zgodę mogę wycofać w każdej chwili, pisząc na [e-mail lub numer telefonu]. Brak zgody nie zmienia warunków umowy. Informacje o danych osobowych: [link do polityki prywatności].
- Bez zgody nie piszesz, ale klient może sam wrócić. Kartka z adresem Twojej strony przy wydrukach albo albumie, a do tego wizytówka Google, którą klient łatwo znajdzie, gdy sam zechce kolejną sesję.
- Wiadomości o umówionej sesji. Przypomnienie dzień przed sesją i informacja, że galeria jest gotowa, dotyczą tylko tego, co klient zamówił. Bez ofert i promocji. Przy zamówieniu zapytaj, czy klient chce dostać przypomnienie.
- Dane klientów to dane osobowe w rozumieniu RODO. Zbieraj tylko to, czego potrzebujesz, napisz, kto je przetwarza, po co i jak długo, i usuwaj je, gdy przestaną być potrzebne.
To podstawy, nie porada prawna. Treść zgody i informacji o danych warto pokazać prawnikowi.
Czego nie robić
- Zdjęć ze stocków i obrazów z AI w portfolio. Klient wybiera Cię po zdjęciach. Jeśli w portfolio są cudze albo wygenerowane kadry, porówna je z tym, co dostanie, i poczuje się oszukany.
- Cudzych zdjęć jako swoich. Zdjęcia z warsztatów, na których sesję ustawiał ktoś inny, albo z pracy jako druga osoba fotografująca u kogoś innego pokazuj tylko wtedy, gdy ustaliliście to z tą osobą, i opisz uczciwie, skąd są.
- Dzieci, które da się rozpoznać, i ludzi bez zgody. Jedno takie zdjęcie może Cię kosztować zaufanie klientów.
- Jednej wielkiej galerii z oryginałami. Klient nie znajdzie swojego rodzaju sesji, a strona będzie się długo ładować.
- Fałszywych opinii. Nie pisz ich samodzielnie, nie proś o nie znajomych, którzy nie byli klientami, nie kupuj ich i nie dawaj rabatu ani prezentu za opinię. To łamie zasady Google i przepisy o nieuczciwych praktykach rynkowych, a Google może takie opinie usunąć.
- Cen, które są tylko przynętą. „Sesja od [kwota] zł”, kiedy za tyle dostaje się kilka zdjęć bez obróbki, a wszystko inne jest dodatkiem. Klient poczuje się oszukany, nawet jeśli dopłata była uczciwa.
- Obiecywania terminu oddania, którego nie dotrzymasz. Obietnica „zdjęcia w tydzień” w środku sezonu ślubnego kończy się nerwowymi wiadomościami i często krytyczną opinią.
- Ofert bez zgody. SMS-y o sesjach świątecznych do klientów, którzy się na nie nie zgodzili, albo do numerów z innych źródeł.
- Opierania wszystkiego na samym Facebooku albo Instagramie. Profil pomaga pokazać styl, ale cennik i wolne daty giną w starych postach, a klient, który szuka w Mapach Google, widzi wizytówkę, nie Twój profil.
Jeśli wolisz, żebyśmy zrobili to za Ciebie
Wszystko powyżej możesz zrobić bez nas. Jeśli w sezonie nie masz na to czasu, zacznij od darmowego kroku:
- Bezpłatny mini-audyt. Wypełniasz krótki formularz. W polu „Czym zajmuje się Twoja firma?” wpisz nazwę swojej firmy i link do strony, portfolio albo wizytówki Google, żebyśmy mogli je sprawdzić. Odpowiadamy w wiadomości z 2–3 rzeczami do poprawy.
- Wizytówka Google. Porządkujemy dane, kategorie, obszar działania i ukryty adres albo adres studia, godziny, usługi z cenami „od”, opis, zdjęcia i link do strony. Więcej: Nie widać Cię w Google.
- System opinii. Link do opinii przy oddaniu zdjęć i prośba o opinię po oddaniu galerii, według zasad Google: do wszystkich, bez nagród, tylko do klientów, którzy mogą ją otrzymać zgodnie z prawem. Więcej: Mało opinii w Google.
- Sama strona. Portfolio podzielone według rodzaju sesji, zdjęcia, które szybko się ładują, ceny „od” z listą tego, co jest w cenie, opis oddania zdjęć i formularz wolnej daty.
- Strona + profil Google + system opinii razem, w jednym zleceniu.
- System zapytań. Zapytania ze strony i e-maila same trafiają na jedną listę, a te z telefonu i komunikatorów dopisujesz tam krótkim formularzem. Do tego automatyczna odpowiedź na wolny albo zajęty termin. Więcej: Uciekające zapytania.
Nie mamy cennika. Każdą usługę wyceniamy indywidualnie, bo zakres zależy od firmy. Wycenę dostajesz po bezpłatnym audycie, zanim cokolwiek zapłacisz.
Przed płatnością dostajesz też darmowy podgląd. Płatność 50/50: połowa na start, połowa po oddaniu i akceptacji. Domena i profil zostają na Twoim koncie: dostajemy tylko dostęp menedżera, nigdy Twoje hasło. Abonament nie jest wymagany. Jeśli chcesz, żebyśmy zmieniali ceny i dodawali pojedyncze zdjęcia za Ciebie, możesz wybrać opcjonalną opiekę nad stroną. Opiekę też wyceniamy indywidualnie. Większe zmiany, na przykład nowe galerie, ustalamy przy wycenie. Wszystko ustalamy w wiadomościach.
Nie obiecujemy konkretnej liczby zapytań ani rezerwacji. To zależy od Twojego stylu, cen, opinii i konkurencji w okolicy.
Częste pytania
Jak mieć więcej klientów na zdjęcia i filmy z Google?
Uporządkować wizytówkę Google: kategoria wybrana z listy Google, obszar działania albo adres studia, usługi z ceną „od” i zdjęcia z Twojej pracy, pokazywane za zgodą osób na zdjęciach. Do tego strona z portfolio podzielonym według rodzaju sesji, cenami „od” z listą tego, co jest w cenie, formularzem wolnej daty i opiniami, o które prosisz każdego klienta.
Czy podawać ceny sesji zdjęciowych na stronie?
Tak, jako cenę „od” przy każdym rodzaju sesji, z listą tego, co jest w cenie: ile godzin albo minut, ile zdjęć po obróbce, w jakim terminie je oddajesz i w jakiej formie. Napisz też, od czego zależy dokładna cena, na przykład od daty, miejsca, godzin i dojazdu.
Czy bez studia można mieć wizytówkę Google?
Tak. W profilu ustawiasz obszar działania, czyli miejscowości, do których jeździsz, i ukrywasz adres. Google może poprosić o adres przy weryfikacji, ale nie pokazuje go publicznie. Nie zakładaj wizytówki pod adresem studia, które wynajmujesz na godziny. Profil firmy w Google jest bezpłatny.
Czy mogę pokazywać zdjęcia klientów w portfolio?
Tylko za ich zgodą. Rozpowszechnianie czyjegoś wizerunku co do zasady wymaga zgody tej osoby, a to, że klient zamówił sesję, nie oznacza takiej zgody. Zapytaj w osobnym, dobrowolnym polu w umowie. Gości weselnych pokazuj tak, żeby nie dało się ich rozpoznać, albo za ich zgodą, a dzieci tylko tak, żeby nie dało się ich rozpoznać, i po zgodzie rodzica albo opiekuna.
Czy mogę wysłać parze SMS z ofertą sesji rocznicowej?
Tylko jeśli wcześniej się na to zgodziła. Taka wiadomość wysłana z Twojej inicjatywy może zostać uznana za marketing bezpośredni, a na taki marketing Prawo komunikacji elektronicznej (art. 398) wymaga wcześniejszej zgody odbiorcy. Numer z umowy na zdjęcia ślubne nie jest taką zgodą.
Ile kosztuje strona dla fotografa albo kamerzysty?
Nie mamy cennika. Każdą usługę wyceniamy indywidualnie, bo zakres zależy od firmy. Wycenę dostajesz po bezpłatnym audycie, zanim cokolwiek zapłacisz. Abonament nie jest wymagany.
SOLV.ING← Strona główna